Czwartek, 21 listopada 2019 r.

Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Sections

Personal tools

Jesteś w: Start / Artykuły / Społeczeństwo / Muzyka w biznesie, biznes w muzyce - rozmowa z pianistką o powiązaniach muzyki i biznesu

Muzyka w biznesie, biznes w muzyce - rozmowa z pianistką o powiązaniach muzyki i biznesu

Do dzisiejszego wywiadu zaprosiłam Zuzannę Całkę, pianistkę, wykładowczynię Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina (przedmiot marketing w kulturze), cenionego pedagoga muzycznego. W trakcie naszej rozmowy poszukamy elementów łączących muzykę (szczególnie tę klasyczną) ze światem biznesu. Przyjrzymy się w jaki sposób kompetencje artystyczne mogą znaleźć swoje zastosowanie w biznesie. I wreszcie, odpowiemy na pytanie, czy muzyka może istnieć bez biznesu czy może jest tak, że to biznes nie może żyć bez muzyki? Zapraszam Państwa serdecznie do lektury!

Kinga Strzelecka: Zuziu, kiedy słyszysz dwa słowa - muzyka i biznes, to co jako pierwsze przychodzi Ci do głowy?

Zuzanna Całka: Rozwój i odpowiedzialność. Artyści niegdyś tworzyli na dworach dzięki wsparciu możnych mecenasów albo na zlecenie instytucji kościoła, później rolę tę przejęły instytucje państwowe. Dzisiaj wciąż tak jest, choć świat biznesu zaczyna zauważać długofalowe profity wynikające z finansowania kultury. Produkt kultury, w przeciwieństwie do innych produktów rynkowych, musi być subsydiowany, tzn. nie zarobi na siebie w sposób bezpośredni. A jednak to właśnie kultura jest czynnikiem, który powoduje rozwój gospodarki poprzez pobudzanie kreatywności i innowacyjności.

Poza tym rynek muzyczny sam w sobie jest biznesem, czasami wielomilionowym.

KS: Mówisz, że biznes zaczyna dostrzegać korzyści ze związku z kulturą. Co dokładnie może być taką korzyścią? Czy możesz podać jakieś przykłady takich związków,  gdzie doszło/dochodzi do  synergii kultury (szczególnie w kontekście muzyki klasycznej) i biznesu?

ZC: Uważam, że polska kultura to prawdziwy skarb! Naszą muzykę i sztukę wykonawczą już dawno docenili Azjaci. Edukując się w naszych szkołach artystycznych lub zapraszając polskich artystów na masterclass, zwiększają swój potencjał kreatywny. Chińczycy, Japończycy i Koreańczycy rozumieją doskonale, że inwestowanie w rozwój kulturalny społeczeństwa sprzyja rozwojowi gospodarki.

Innym powodem, dla którego duże firmy decydują na sponsoring festiwalu czy wystawy, jest przekonanie, że dobrze zrobi to ich wizerunkowi. Biznes wspierający przedsięwzięcia kulturalne w ten sposób może również docierać do potencjalnych klientów.

KS: Podczas jednej z naszych wcześniejszych rozmów wspomniałaś o zjawisku CCR (corporate cultural responsibility). Co kryje się za tym terminem?

ZC: Pojęcie to, wynikające z potrzeby zaangażowania biznesu w sferze kultury, wyodrębniono z powszechnego dotychczas Corporate Social Responsibility. Opiera się na przekonaniu o tym, że za dziedzictwo kulturowe odpowiadają wszystkie uczestniczące w kulturze podmioty – także przedsiębiorstwa.

Świetnie na tym polu działa założona przez muzyków Fundacja Juliana Cochrana, której działalność w całości finansowana jest z sektora prywatnego. Innym przykładem jest Fundacja Zwierciadło, która od wielu lat wspiera wybitnych instrumentalistów w ramach Młodej Polskiej Filharmonii oraz inwestuje w sztukę współczesnych polskich artystów (m.in. Tadeusza Kantora, Wojciecha Fangora). Podobnie Santander Bank, który kilka lat temu powołał do życia własną orkiestrę, złożoną z młodych muzyków, czy Dom Handlowy Vitkac, konsekwentnie popularyzujący sztukę Stanisława Ignacego Witkiewicza.

Przykładów jest oczywiście więcej, jednak wciąż istotne festiwale, z powodu braku dofinansowania, znikają z mapy kulturalnych wydarzeń.

KS: Myślę, że wielu z naszych czytelników może zainteresować się CCR zawodowo. Specjalista do spraw CCR to wciąż novum na mapie zawodów. Spróbujmy przybliżyć profil takiego stanowiska. Czym może zajmować się taka osoba w firmie? Jakie powinna mieć kwalifikacje, kompetencje?

ZC: Zaobserwowałam wśród znajomych, że prokulturalna działalność przedsiębiorstwa nie jest dla nich obojętna. Wybierają pracodawców, z poglądami których najbardziej się identyfikują.

Myślę, że specjalista CCR może być bardzo ciekawym i istotnym zajęciem. Osoba na takim stanowisku odpowiada za wytyczenie polityki kulturalnej firmy. Kluczem jest tutaj spójność wizerunkowa marki z wybranym artystą, wydarzeniem lub dziedziną sztuki. 

Takie stanowiska zwykle umiejscowione są w działach PR lub HR danej organizacji. Jeśli zaś chodzi o kompetencje wymagane na takim stanowisku, to są one bardzo zbliżone do tych, które posiadają specjaliści CSR. Czyli:  zdolności komunikacyjne, budowania relacji, umiejętności organizacyjne, które odnoszą się zarówno do organizacji pracy własnej, jak i przy organizacji eventów, umiejętność pracy zespołowej, wykorzystywana  do pracy projektowej, wiedza i swoboda w posługiwaniu się słowem mówionym oraz pisanym (zarówno w języku rodzimym, jak i obcym), biegłość w social mediach, wyczucie estetyki. Oczywiście akademicka wiedza czy pasja, związane z wybraną dziedziną sztuki, są niekwestionowanym atutem, a czasem wręcz wymogiem krytycznym.

Prowadzenie biznesu z uwzględnieniem CCR, podobnie jak i CSR, to dzisiaj konieczność. Dbanie o środowisko i zdobycze kultury to nasza powinność, leżą one bowiem u podstaw naszego społeczeństwa - ich zaniedbanie może nas wiele kosztować.

KS: Pomówmy teraz o kompetencjach artystycznych i ich transferze do biznesu. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie - dzięki jakim kompetencjom wzmacnianym na ścieżce artystycznej dobry np. pianista może być równie dobrym biznesmenem? Czyli które z kompetencji artystycznych mogą mu się przydać w biznesie?

ZC: Myślę, że edukacja artystyczna - w szczególności muzyczna - pozwala rozwinąć umiejętność uważności, koncentracji i kreatywnego myślenia. Muzycy dzięki doświadczeniu scenicznemu wypracowują własne techniki opanowania w sytuacjach stresowych. Swoim uczniom pokazuję, że kluczem do sukcesu jest wykorzystanie podniesionej przez stres adrenaliny w celu maksymalnej koncentracji umysłu i ciała. Muzykalność sprzyja także szybkiej nauce języków obcych! Śpiewacy natomiast, dzięki wieloletniej pracy z głosem i umiejętnościom aktorskim, są zwykle świetnymi mówcami, potrafią oczarować publiczność czy rozmówców swoją osobą. 

A kiedy dodamy do tego pasję, zaangażowanie, wytrwałość, potencjał twórczy artysty, to stworzymy zestaw kompetencji niezwykle porządanych i oczekiwanych przez dzisiejszy biznes.

KS: Muzyka w biznesie, biznes w muzyce - po rozmowie z Tobą utwierdzam się w poczucie, że co raz bliżej im do siebie. Bardzo cieszy mnie takie przenikanie się różnorodnych dziedzin. Wszak umiejętność kojarzenia ze sobą nieoczywistych wątków, dostrzeganie niekonwencjonalnych rozwiązań, ujmowanie szerokiego spektrum faktów, zjawisk, tendencji, to nic innego jak charakterystyka procesu twórczego. Zaryzykuję więc stwierdzenie, że świat zaczyna nudzić się generycznością i śmiało prze ku kreatywności!

Na koniec, Zuziu, poproszę Cię o kilka rekomendacji muzycznych, które pomogą naszym studentom odpocząć, zrelaksować się i wrócić do stanu homeostazy po trudach związanych z sesją egzaminacyjną.

ZC: Latem zdecydowanie polecam odpoczynek na festiwalach muzycznych! Moim niedawnym odkryciem jest poetycki hip hop Kate Tempest i wciągający podkład utworu Firesmoke. Warto zwrócić uszy także ku muzyce dawnej, która przeżywa renesans dzięki takim kreacjom jak album Anima Sacra Jakuba Józka Orlińskiego. Natomiast jeśli ktoś miałby ochotę na nieco dłuższą muzyczną podróż w Cosmos, poleciłabym album Murcofa*.

KS: Dziękuję za jakże twórczą rozmowę!

ZC: Dzięki!

wywiad przeprowadziła:
Kinga Strzelecka, doradca kariery SGH

* https://www.youtube.com/watch?v=pwMtfS0Tqr8

https://www.youtube.com/watch?v=CzF11RsxcWg

https://www.youtube.com/watch?v=Dm9W83XJyGg&t=1920s